8 maja 2012

Hej

          Słyszałyście że Up All Night została ogłoszona złotą płytą!!! Super nie chłopcy pewnie się cieszą :P
Następny rozdział postaram się dodać do piątku ale nie jestem pewna bo nie wiem czy ktoś to czyta ale nie będe zawieszać bloga jak co nektórzy pozdrawiam wszystkich, całuję.

xoxoxoxo
Kathe :*

7 maja 2012

Rozdział 3

Zayn:

          Wychodząc z domu myślałem o Harry'm i o mnie, a potem o Louisie i Harry'm, którzy siedzą prawdopodobnie teraz na łóżku Louis'a i wpychają sobie nawzajem język do ust. Gdy tak myślałem o tych dwóch...Nie zauważyłem nawet kiedy ta dziewczyna podeszła do mnie i zaczęła do mnie mówić.
     -Słucham- zacząłem po "transie" w którym byłem.
     -Pytałam czy nic ci nie jest- zaczęła cicho.
     -Nie, to znaczy tak, ale nie znam cię więc.
     -A tak oczywiście, rozumiem.
     -A ty czemu jesteś taka smutna- zapytałem.
     -Bo chodzi o to, że nie, że nie mam chłopaka na imprezę charytatywną na którą wybieram się jutro- powiedziała nieśmiale -a powiedziałam, że przyjdę z kimś mojej szefowej, ponieważ jeszcze godzinę temu miałam chłopaka, który powiedział mi cytuję "Nie jestem gotowy by być z taką osobą jak ty" i poszedł do dziewczyny, która stała przy basenie bo w tedy byliśmy w hotelu z którego właśnie idę- powiedziała i wskazała na walizki, które leżały na ziemi.
     -To czujemy się podobnie- powiedziałem- Nazywam się Zayn.
     -Miło mi jestem Agnes- powiedziała i uśmiechnęła się do mnie więc odwzajemniłem tym samym.
     -A mam pytanie.
     -Tak.
     -Masz może ochotę na kawę- zapytałem.
     -Jasne czemu nie tylko pozwolisz, że schowam walizki do auta.
     -Pewnie, mam nadzieję, że będę mógł ci pomóc.
     -Tak dzięki.
     -Cała przyjemność po mojej stronie- powiedziałem i zrozumiałem, że ta dziewczyna jest o wiele lepsza od każdego chłopaka z jakim się przyjaźniłem czy też chodziłem wtedy nawet zapomniałem o Harry'm i Louis'ie.

Agnes:

          Podchodząc razem z Zayn'em do auta myślałam o tym, że jak na chłopaka którego poznałam przed paroma minutami to jest bardzo uroczy i na dodatek bardzo przystojny.
     -Dzięki- powiedziałam, gdy wsadził moją walizkę do auta.
     -Nie masz za co to przyjemność donieść walizki tak pięknej dziewczynie.
     -Jasne nie żartuj sobie.
     -Nie żartuje to prawda.
     -Tak zresztą nie ważne idziemy na tę kawę czy nie?- zapytałam cała zarumieniona.
     -Tak chodźmy więc- powiedział i puścił mi oczko.
     -Ale ty jesteś.
     -No jaki?
     -Nie ważne.
     -Ważne.
     -Nie.
     -Tak.
     -Nie.
     -Tak.
     -Nie.
     -Tak.
     -No dobra chcesz wiedzieć.
     -Bardzo.
     -Ale ty jesteś sexy, zadowolony.
     -To akurat wiem nie musisz mi mówić- powiedział Zayn z bananem na tważy.
     -No skromnością to ty nie grzeszysz, wiesz.
     -Wiem, wiem.
     -No chociaż jedno- zaśmiałam się, a Zayn spojrzał na mnie jak by chciał mnie zabić, reszta droga do kafejki przebiegła nam dobrze w kafejce rozmawialiśmy i śmialiśmy się dużo. Takiego chłopaka bym chciała do końca życia mieć przy sobie.
     -To gdzie mieszkała twoja siostra?
     -Gdy jeszcze żyła na Star Street.
     -A to blisko mnie, a ty gdzie mieszkasz?
     -W tym momencie nigdzie.
     -Aha to może przenocować cię do końca twojego urlopu.
     -Nie nie trzeba poradzę sobie.
     -Ale co ty wygadujesz to będzie dla mnie przyjemność.
     -Naprawdę- zapytałam.
     -Tak.
     -Dziękuję- powiedziałam i żuciłam się mu na szyję.
     -A ty czemu tak sam spacerujesz sam.
     -Ponieważ mój kolega wystawił mnie i nie mogłem słuchać jego tłumaczeń i wgl.
     -Aha to musi ci być smutno.
     -No, ale ty poprawiłaś mi humor wiesz.
     -Tak to się cieszę- uśmiechnęłam się do niego zalotnie, a on odwzajemnił mi tym samym.
     -A może dała byś się zaprosić na randkę to znaczy na imprezę.
     -Na imprezę nie koniecznie, ale na randkę bardzo chętnie- powiedziałam i się uśmiechnęłam, a on wziął mnie za rękę i poprowadził prost do "zacisznego" miejsca gdzie zaczęliśmy się całować.
          Po paru minutach wsiedliśmy do auta i byliśmy przed domem Zayna i jego współlokatorów.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Oto rozdział trzeci nie jestem z niego szczególnie zadowolona i szczerze mówiąc nie wiem czy ktoś czyta tego bloga oprucz Agnes która dla tego, że jest taka miła wystąpi jako jedna z bohaterek. Pozdrawiam wszystkich, a szczególnie Agnes i moją siostrę, całuję mocno.
xoxoxo

Katherina

Oto nowe bohaterki :


Lia ma 19 lat i lubi jeść jej najlepszą przyjaciółką jest dziewczyna Liam'a, Daniell'e. Ma zielone oczy i uwielbia 1D, a najbardziej Niall'a ponieważ jak sama twierdzi jest on interesujący.






Agnes ma 19 lat i lubi grać w piłkę nożną. Niedawno poznała Lię, która jest koleżanką Daniell'e jej najlepszej przyjaciółki. Jest także koleżanką Niall'a który podoba się Liji.










Tak jak już mówiłam dodaję 2 nowe bohaterki które przesądzą o całym bycie opowiadania. Pozdrawiam xoxoxo

Kathe :*











2 maja 2012

Rozdział 2

Harry:

          Gdy Lou odsunął się ode mnie zobaczyłem w jego oczach strach i ni nawieść.
     -Czemu mnie nienawidzisz?- zapytałem ze łzami w oczach.
     -Ja, ja...- zaczął jąkać się Louis.
     -Przepraszam ja nie chciałem cię zezłościć.
     -Ja nie jestem zły jestem, ja... nie mogę w to uwieżyć- wykrztusił w końcu z siebie Lou.
     -Wiem kochanie, wiem to trudne, ale poradzimy sobie. Razem.
     -Nie, nie, nie wierzę w to czy, czy ja mogę to przemyśleć?- zapytał zdezorientowany.
     -Jasne, pewnie poczekam u siebie- powiedziałem i wyszedłem z pokoju.
          Szczerze mówiąc nie wierzyłem, że Lou przyjdzie i powie mi, że czuje to samo, szczerze to w ogóle nie wierzyłem, że Lou przyjdzie, a jak już stanie się jakiś cud to na pewno nie będzie to cud o jakim myślę. To czekanie było okropne nie wiedziałem jak Lou zareaguje czy przyjdzie czy nie, ale byłem pewny jednego już nigdy nie będzie tak samo jak kiedyś to znaczy zanim mu to powiedziałem. Z przemyśleń wyrwał mnie Louis który wszedł do pokoju z opuszczoną głową, od razu podniosłem się z krzesła.
     -Przemyślałem to i chcę ci powiedzieć.
     -Tak?- przerwałem mu.
     -Chciałem ci powiedzieć, że nie nie mogę.
     -Rozumiem- znów przerwałem Lou.
     -Czy mógłbyś mi nie przerywać- krzyknął Louis.
     -Przepraszam
     -Nie mogę uwierzyć w to do czego doszedłem i chcę ci powiedzieć że chyba czuję to samo- powiedział Tommo.
     -Naprawdę?- zapytałem z nie dowierzaniem.
     -Tak- odpowiedział.
     -To niesamowite- powiedziałem i żuciłem się Louis'owi na szyję.
          Po całym wydarzeniu siedzieliśmy na łóżku i rozmawialiśmy o tym czy powiedzieć reszcie, gdy nagle do pokoju wszedł Liam.

Liam:                  (w tym samym czasie)

Po tym jak Louis i Harry zniknęli na górze nie wiedziałem co robić więc pomyślałem, że pogadam  z Niall'em.
     -Co myślisz o zachowaniu Zayna?- zapytałem nie pewnie.
     -To znaczy?- odpowiedział Niall.
     -Był jakiś taki przygnębiony, a przecież Harry poszedł z nim pogadać. Przecież wszyscy wiedzą, że nikt nie oprze się Harry'emu.
     -Fakt nie pomyślałem może kroi się jakaś grubsza afera, a gdzie jest Lou?
     -Na górze przecież mówił, że tam idzie.
     -Wcale nie.
     -Tak.
     -Nie.
     -Tak.
     -Nie.
     -Tak.   
     -Nie.
     -Tak ja wiem lepiej i koniec rozmowy- krzyknąłem.
     -Dobrze, dobrze uspokój hormony zachowujesz się jak byś był w ciąży- powiedział Niall i spojrzał na mnie tym swoim głupiutkim wzrokiem- a może ty jesteś w ciąży.
     -Bardzo śmieszne- powiedziałem, a Niall'er się zaśmiał.
     -Dobra dość tego trzeba.
     -Niech zgadnę trzeba coś przekąsić.
     -Czytasz mi w myślach tatusiu- powiedział i się do mnie wyszczerzył, a ja odwzajemniłem tym samym.
     -To ty idź jeść, a ja idę sprawdzić co z resztą zespołu ok.
     -ok, ok- od powiedział Niall nawet na mnie nie patrząc.
          Wchodząc na górę myślałem co się stało z Harrym i z Lou a jednocześnie co takiego Hazza zrobił Zayn'owi, że ten wyszedł czaskając drzwiami poszedłem do pokoju Lou ponieważ to zawsze tam siedzieli z Hazzą, ale się pomyliłem więc zamknąłem drzwi i wszedłem do pokoju Harolda i na szczęście tam ich spotkałem.
     -Hej- powiedziałem wesoło.
     -Hej- od powiedzieli mi speszeni.
     -Co jest?- zapytałem.
     -Nic, a co? Czy coś się stało- zapytał Lou.
     -No właśnie wszedłem tu z zamiarem zapytania o to samo- powiedziałem i usiadłem na podłodze.
     -U nas wszystko w jak najlepszym porządku.
     -Na pewno.
     -Tak nic nam nie jest, nic nie ukrywamy, jeszcze nie zgłupieliśmy od nadmiaru pieniędzy i nie jesteśmy gejami, czyli można powiedzieć, że wszystko dobrze- powiedział Harry, a Lou kiwał głową.
     -A skąd na myśl wam przyszło, że będę pytał czy nie jesteście przypadkiem gejami.
     -A tak jakoś chciałem cię rozśmieszyć- powiedział Hazza i się zaśmiał, a Lou poszedł w jego ślady.
     -A wiecie może co się stało z Zayn'em.
     -Ja nie- powiedział Lou.
     -Ja chyba wiem- powiedział nieśmiele Harry- on się na mnie obraził ponieważ nie chciałem pożyczy mu mojego nowego auta.
     -Aha to wszystko wyjaśnia choć to troszkę dziwne, ale dobrze niech wam będzie- powiedziałem wstając z podłogi- ja idę, a wy bawcie się grzecznie dobrze- zapytałem z uśmiechem.
     -Dobrze tatku- odpowiedzieli mi, a ja wyszedłem z pokoju zamykając za sobą drzwi.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W następnym rozdziale wyjaśnię co działo się z Zayn'em i dodam nowe bohaterki. Jeżeli ktoś oprucz mojej siostry to czyta to proszę o komentarze pozdrawiam i całuję.
PS. Z góry przepraszam za błędy ortograficzne. :)

Katherina :*