2 maja 2012

Rozdział 2

Harry:

          Gdy Lou odsunął się ode mnie zobaczyłem w jego oczach strach i ni nawieść.
     -Czemu mnie nienawidzisz?- zapytałem ze łzami w oczach.
     -Ja, ja...- zaczął jąkać się Louis.
     -Przepraszam ja nie chciałem cię zezłościć.
     -Ja nie jestem zły jestem, ja... nie mogę w to uwieżyć- wykrztusił w końcu z siebie Lou.
     -Wiem kochanie, wiem to trudne, ale poradzimy sobie. Razem.
     -Nie, nie, nie wierzę w to czy, czy ja mogę to przemyśleć?- zapytał zdezorientowany.
     -Jasne, pewnie poczekam u siebie- powiedziałem i wyszedłem z pokoju.
          Szczerze mówiąc nie wierzyłem, że Lou przyjdzie i powie mi, że czuje to samo, szczerze to w ogóle nie wierzyłem, że Lou przyjdzie, a jak już stanie się jakiś cud to na pewno nie będzie to cud o jakim myślę. To czekanie było okropne nie wiedziałem jak Lou zareaguje czy przyjdzie czy nie, ale byłem pewny jednego już nigdy nie będzie tak samo jak kiedyś to znaczy zanim mu to powiedziałem. Z przemyśleń wyrwał mnie Louis który wszedł do pokoju z opuszczoną głową, od razu podniosłem się z krzesła.
     -Przemyślałem to i chcę ci powiedzieć.
     -Tak?- przerwałem mu.
     -Chciałem ci powiedzieć, że nie nie mogę.
     -Rozumiem- znów przerwałem Lou.
     -Czy mógłbyś mi nie przerywać- krzyknął Louis.
     -Przepraszam
     -Nie mogę uwierzyć w to do czego doszedłem i chcę ci powiedzieć że chyba czuję to samo- powiedział Tommo.
     -Naprawdę?- zapytałem z nie dowierzaniem.
     -Tak- odpowiedział.
     -To niesamowite- powiedziałem i żuciłem się Louis'owi na szyję.
          Po całym wydarzeniu siedzieliśmy na łóżku i rozmawialiśmy o tym czy powiedzieć reszcie, gdy nagle do pokoju wszedł Liam.

Liam:                  (w tym samym czasie)

Po tym jak Louis i Harry zniknęli na górze nie wiedziałem co robić więc pomyślałem, że pogadam  z Niall'em.
     -Co myślisz o zachowaniu Zayna?- zapytałem nie pewnie.
     -To znaczy?- odpowiedział Niall.
     -Był jakiś taki przygnębiony, a przecież Harry poszedł z nim pogadać. Przecież wszyscy wiedzą, że nikt nie oprze się Harry'emu.
     -Fakt nie pomyślałem może kroi się jakaś grubsza afera, a gdzie jest Lou?
     -Na górze przecież mówił, że tam idzie.
     -Wcale nie.
     -Tak.
     -Nie.
     -Tak.
     -Nie.
     -Tak.   
     -Nie.
     -Tak ja wiem lepiej i koniec rozmowy- krzyknąłem.
     -Dobrze, dobrze uspokój hormony zachowujesz się jak byś był w ciąży- powiedział Niall i spojrzał na mnie tym swoim głupiutkim wzrokiem- a może ty jesteś w ciąży.
     -Bardzo śmieszne- powiedziałem, a Niall'er się zaśmiał.
     -Dobra dość tego trzeba.
     -Niech zgadnę trzeba coś przekąsić.
     -Czytasz mi w myślach tatusiu- powiedział i się do mnie wyszczerzył, a ja odwzajemniłem tym samym.
     -To ty idź jeść, a ja idę sprawdzić co z resztą zespołu ok.
     -ok, ok- od powiedział Niall nawet na mnie nie patrząc.
          Wchodząc na górę myślałem co się stało z Harrym i z Lou a jednocześnie co takiego Hazza zrobił Zayn'owi, że ten wyszedł czaskając drzwiami poszedłem do pokoju Lou ponieważ to zawsze tam siedzieli z Hazzą, ale się pomyliłem więc zamknąłem drzwi i wszedłem do pokoju Harolda i na szczęście tam ich spotkałem.
     -Hej- powiedziałem wesoło.
     -Hej- od powiedzieli mi speszeni.
     -Co jest?- zapytałem.
     -Nic, a co? Czy coś się stało- zapytał Lou.
     -No właśnie wszedłem tu z zamiarem zapytania o to samo- powiedziałem i usiadłem na podłodze.
     -U nas wszystko w jak najlepszym porządku.
     -Na pewno.
     -Tak nic nam nie jest, nic nie ukrywamy, jeszcze nie zgłupieliśmy od nadmiaru pieniędzy i nie jesteśmy gejami, czyli można powiedzieć, że wszystko dobrze- powiedział Harry, a Lou kiwał głową.
     -A skąd na myśl wam przyszło, że będę pytał czy nie jesteście przypadkiem gejami.
     -A tak jakoś chciałem cię rozśmieszyć- powiedział Hazza i się zaśmiał, a Lou poszedł w jego ślady.
     -A wiecie może co się stało z Zayn'em.
     -Ja nie- powiedział Lou.
     -Ja chyba wiem- powiedział nieśmiele Harry- on się na mnie obraził ponieważ nie chciałem pożyczy mu mojego nowego auta.
     -Aha to wszystko wyjaśnia choć to troszkę dziwne, ale dobrze niech wam będzie- powiedziałem wstając z podłogi- ja idę, a wy bawcie się grzecznie dobrze- zapytałem z uśmiechem.
     -Dobrze tatku- odpowiedzieli mi, a ja wyszedłem z pokoju zamykając za sobą drzwi.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W następnym rozdziale wyjaśnię co działo się z Zayn'em i dodam nowe bohaterki. Jeżeli ktoś oprucz mojej siostry to czyta to proszę o komentarze pozdrawiam i całuję.
PS. Z góry przepraszam za błędy ortograficzne. :)

Katherina :*

1 komentarz: